Oto co decyduje o tym, który lot helikopterem nad Grand Canyon powinniście zarezerwować, a czego nie mówi żadna oferta: z South Rim nie można wylądować wewnątrz Grand Canyon. South Rim to park narodowy, a National Park Service nie zezwala na komercyjne lądowania helikopterów poniżej krawędzi kanionu. Każdy lot z South Rim to przelot. Helikoptery, które stawiają ludzi na dnie kanionu, startują wyłącznie z West Rim, na terenach plemiennych Hualapai poza granicami parku. Dlatego „lot helikopterem nad Grand Canyon” i „lot helikopterem z lądowaniem w Grand Canyon” to dwa różne produkty, z dwóch miejsc oddalonych o cztery godziny jazdy samochodem.
Druga rzecz to skala. Kanion ma około 446 kilometrów długości, do 29 kilometrów szerokości i 1 857 metrów głębokości w najgłębszym miejscu. Z punktu widokowego widzicie jeden przekrój jednego zakola. Z powietrza widzicie, że to wcale nie kanion, lecz cały system: boczne kaniony otwierające się w kolejne boczne kaniony, samotne ostańce stojące w środku, a na samym dnie Colorado jako cienka zielona linia. To cały argument za lotem.
Trasa z South Rim to ta, którą wszyscy sobie wyobrażają. Loty startują z Grand Canyon National Park Airport w Tusayan, przecinają cztery minuty płaskiego sosnowego lasu Kaibab i wtedy ziemia się kończy. Trasa wchodzi w Dragon Corridor, najszerszą i najgłębszą część kanionu, a za daleką krawędzią rozciąga się Painted Desert. Dwadzieścia pięć minut wystarczy, by tam dotrzeć; czterdzieści pięć przelatuje na stronę North Rim i z powrotem.
West Rim to inne miejsce i inny produkt. To ziemia Hualapai, około dwóch godzin od Las Vegas, z Skywalk na krawędzi i helikopterami, które zniżają się o cztery tysiące stóp do lądowiska nad rzeką. To nie park narodowy i nie wygląda jak pocztówka. Ma jednak to jedno, czego park nie może sprzedać: dno.
Wszystkim zarządza FAA. Przestrzeń powietrzna nad parkiem to Special Flight Rules Area zgodnie z 14 CFR Part 93, ze strefami wolnymi od lotów nad najruchliwszymi odcinkami i korytarzami zarezerwowanymi dla maszyn spełniających limit hałasu w technologii cichej. Dlatego każdy operator lata niemal tymi samymi trasami, dlatego trasy mają nazwy i dlatego nikt nie improwizuje nad waszymi głowami.
Co oznacza podawany czas trwania. Dwadzieścia pięć, trzydzieści, czterdzieści lub czterdzieści pięć minut to czas w powietrzu. Cała wizyta zajmuje około dwóch godzin od odprawy do wyjścia, na każdym locie, bo najpierw wszystkich się waży, odprawia i zakłada słuchawki.
A na koniec coś, o czym nie wspomina żadna oferta: od początku lipca nad płaskowyżem niemal każdego popołudnia zbierają się burze monsunowe. Bierzcie pierwszy slot poranny, zaplanujcie lot na wczesny etap wyjazdu, żeby przełożony termin miał gdzie się przesunąć, i jeśli zaproponują zmianę terminu zamiast zwrotu pieniędzy, wybierzcie zmianę.