Co mówią ludzie
Wzorce z 7 260 opinii o lotach helikopterem nad Grand Canyon
Krawędź, chęć na więcej minut, nieporozumienie z lądowaniem i „warto, raz”.
Nie piszemy opinii i nie uśredniamy cudzych w swój własny wynik. Możemy je przeczytać — a w ocenianych ofertach wracają cztery rzeczy.
„Moment, w którym znika ziemia”. Najczęściej powtarzane zdanie, i to z dużą przewagą. Pojawia się cztery minuty po starcie każdego lotu helikopterem nad Grand Canyon z South Rim i nikt nie jest na to gotowy.
„Krócej, niż myślałem”. Prawie zawsze od kogoś, kto zarezerwował dwadzieścia pięć minut, a potem chciał czterdzieści pięć. Odwrotnie — rzadko.
„Nie wiedziałem, że nie można wylądować”. Jedyny prawdziwy wzorzec skargi, i całkowicie do uniknięcia: żaden lot z South Rim nie ma na to pozwolenia.
„Warto, raz”. Najuczciwsze podsumowanie lotu helikopterem nad Grand Canyon, jakie pojawia się w tych opiniach. Niewiele osób opisuje to jako coś, co powtórzy, i niewiele żałuje, że tego spróbowało.